dekadencki PRL połowy lat 80 tych

Po okresie Pierwszej Solidarności, po likwidacji stanu wojennego, Polska była bankrutem. Złudne nadzieje na spłatę czy choćby obsługiwanie zadłużenia, rozwiały sankcje gospodarcze.
Pozostało 20- 40 mld $ długu po gierkowskich sukcesach. A ile naprawdę ? W zależności od tego kto i jak to liczył....
Polska nie regulowała zobowiązań, więc handel , prowadzono albo za gotówkę , albo z przedpłatą i za pomocą akredytywy....
Dług pojawił się na rynkach wtórnych, handlowano nim. Państwo powołano i instytucję - agencję, dla skupowania długu i minimalizowania związanych z tym problemów... Z czasem okazało się ze FOZ działał bez kontroli, a znaczne środki zniknęły....
Stan wojenny uświadomił urzędnikom, ze niema sensu bronić systemu który i tak przegrywa. Ze trzeba bronić własnych interesów.

Druga połowa lat osiemdziesiątych to rozkład państwa i zabezpieczanie się notabli na przyszłość.

Powstawały tzw. spółki polonijne... Niby jako metoda na sprowadzenie obcego kapitału, ale w rzeczywistści po to by ludzie z właściwego układu mogli rozpocząc działalność gospodarczą. Wydaje się że często byli to ludzie związani jakoś z rodzimymi służbami....

obywatel gazeta

Intensyfikowały działania, państwowe centrale handlu zagranicznego... by później się prywatyzować...

Tworzono grunt i kadry dla przyszłych przemian. Nomenklaturowi ekonomisci otrzymywali stypendia, byli zapraszani na zachodnie uczelnie....

O roli służb, tak naszych jak i obcych, pisałem w artykule Akuszerzy III PR, w niszowym piśmie Obywatel. 

W tamtych czasach, w 2013 roku, wobec pompowanej w społeczęństwo wiary, iż to my z Lechem Wałęs na czele, obaliliśmy Związek Radziecki, ta publikacja nie miala szansy ukazac się w mainstramowym medium...

Kto mógł kupował z państwowych zasobów co się dało, nieruchomości , działki rekreacyjne, budowano osiedla domków jednorodzinnych itd....
Państwo istniało z rozpędu, wbrew woli i przekonaniom nawet aparatu sprawującego władzę.

Ktoś zaproponował ojcu, chyba ministerstwo kultury, udział w jakiejś spółdzielni twórców budującej domki na Saskiej Kępie...

Nie rozumieliśmy tego co się dzieje, a naiwnie woleliśmy mieszkać po staremu......W przyszłość nie patrzyliśmy, a bieżące argumenty były proste. W mieszkaniu komunalnym, mieliśmy święty spokój, bez problemów miasto opiekuje się wszystkim. Na własnym... na samą myśl o ewentualnych naprawach, o odśnieżaniu, zimno się robiło... więc odmówiliśmy. I zostaliśmy w kwaterunkowym mieszkaniu.

Powoli odtwarzano stosunki dyplomatyczne z Izraelem. Jeszcze nie ambasadę, ale przedstawicielstwo z chargé d'affaires na czele. Nie wiem jakie były kalkulacje władz PRL'u. Może liczono, że mimo niechęci świata, do kontaktu z instytucjami państwowymi Polski po stanie wojennym, relacje  z Izraelem pozwolą to przełamać. Żydzi mieli sentyment do Polski, stąd wyemigrowali i chcieli tu przyjeżdżać. 

Zniknęła ideologiczna zasada nie zezwalania na przyjazd do Polski tym, którzy niegdyś wyemigrowali. Odwiedziła nas ciotka Dziunia i jej córka, moja kuzynka Lili Anglister.

Ja też kilka tygodni byłem w Izraelu. Wtedy pierwszy raz zwiedzałem Starą Jerozolimę. 

tu trochę zdjęć z tamtego okresu   -->      

 

Ojcu zdiagnozowano cukrzyce. Po kilku latach zaczął być leczony insuliną. Nie było wiadome czy jego ataki furii, wynikały ze sporów politycznych ze mną, czy z zaburzenia poziomu cukru.

Zawsze potem był argument i pretensje: Widzisz Adam, jak ojciec odchorowuje te twoje poglądy polityczne..

.