Antysemityzm, jako walka ze syjonizmem

Dlaczego nie wyemigrowaliśmy?

grupa puławska i grupa natolińska

 

Początek wydarzeń marca'68 to masowy i autentyczny protest studentów przeciw zamordyzmowi i cenzurze. Protest pewno sprowokowany przez służby czy zwalczające się grupy w PZPR.

W partii trwa walka frakcji:

- Jedną stanowią byli dogmatycy, komuniści przybyli po wojnie z ZSRR z nadreprezentacją osób pochodzenia żydowskiego i rodowodem politycznym, czasem sięgającym jeszcze KPP. Byli oni nazywani grupę puławską.

- Drugą stanowi tzw. grupa natolińska - rodzimi działacze. Do partii trafili z PPR i z AL. Nazwa pochodzi od pałacyku w Natolinie, służącego im za miejsce spotkań.

Pierwsi w części wystąpili z partią już w okolicy 56 roku. Mimo iż wcześniej byli oni realizatorami  stalinizmu, z czasem przeistoczyli się w demokratów, a później w neoliberałów. Po 56 roku w ramach destalinizacji trwało jeszcze kilka lat likwidowanie wpływów grupy puławskiej. Wielokrotnie publicznie powątpiewano w uczciwość środowiskowej przemiany byłych stalinowców w liberałów. By unikać mówienia o Żydach i nie być posądzonym o antysemityzm, przyjęto retorykę zwalczania syjonizmu. Ten wątek był najpierw narzędziem wewnętrznych partyjnych rozgrywek. Pretekstem stała się Wojna Sześciodniowa na Bliskim Wschodzie,  zwycięstwo Izraela  wzbudzające sympatie społeczną, wobec powszechnej niecheci do ZSRR który popierał kraje arabskie.

Najpierw domagano się od osób sprawujących jakieś urzędy,  potępiania Izraela. Z czasem, włączono w to prasę. Chodziły plotki że jednym z początkowo kamuflowanych celów, miała być zmiana na stanowisku I sekretarza KC PZPR, Władysława Gomułki. Jego żona była z pochodzenia Żydówką. Potem przyszedł marzec 68 z protestami studentów...

Oczywiście Polska jako państwo nie może odpowiadać za antysemicką kampanię marca 68 roku, bo partia komunistyczna nie miała żadnego legalnego mandatu dla sprawowania władzy. Ocena społeczenstwa nie jest jednak ani czarna ani biała, bo byli ci wszyscy, którzy aktywnie włączyli się w antysemicką hecę. Ich działania muszą być potępiane. Jednak Polska nie może być obwiniana za skutki wewnętrznych  rozgrywek w PZPR, za wojnę pomiędzy grupą natolińską, a grupą puławską. Podobnie Izrael nie może być obwiniany za komunistów pochodzenia żydowskiego, którzy byli funkcjonariuszami UB. Państwo może odpowiadać tylko za to na co miało wpływ, a komunistyczne władze nie były wybrane ani przez polskie ani przez izraelskie społeczeństwo.
Marzec'68 roku jest jednak kawałkiem historii Polski, z całą koszmarną spuścizną i nie da się tego wymazać, ale należy raczej mówić o, odpowiedzialności PZPR a nie państwa, za zło które uczyniono..
Niezawinione przez społeczeństwo, lecz obiektywne istniejące konsekwencje Marca 68 to kolosalna emigracja, żal do Polski i wspomnienie antysemickiej nagonki u tych którzy wyemigrowali.
Obudzono demona wrogości i braku zaufania, a nadwrażliwość w relacjach polsko żydowskich trwa do dziś.....

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

 

 

 

 

O dziewczynach  z którymi byłem związany, tu pisać nie będę. Mają dziś swoje rodziny i nie wiem czy chciałyby się widzieć, w publikowanych przeze mnie wspomnieniach. Nie mam na to ich przyzwolenia, nie prosiłem o nie i prosić nie zamierzam. Otrzymałbym je pewno tylko od niektórych i byłby problem czy i jak pisać o innych... Jeśli tu się pojawią, to tylko marginalnie, z samego imienia, bez zdjęć i tylko wtedy gdy ich obecność będzie niezbędna by wyjaśnić przyczyny jakich moich działań lub decyzji...